|
Dzisiaj o 2 :30 w nocy minęło 27 lat od mojego przyjścia na świat . O dziwo już od dwóch dni zbieram życzenia i prezenty. Ostatnie urodziny spędzałam w szpitalu z małym jak fasolka Marcinkiem w brzuszku. Rokowania utrzymania ciąży miałam wtedy bardzo kiepskie. A teraz mój syneczek bawi się piłką obok mnie .
Tego życzyli mi wszyscy w tamtym roku i spełniło się.
Jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu.
To jest mój wymarzony prezent.
Jakie mam plany na dzisiaj? Wieczorem wyrywam się z mężem z domu, akurat są dni naszego miasta i będzie koncert Lady Pank. Teściowa przyjdzie do Marcinka.
Żeby tylko pogoda dopisała, bo jest pod chmurką.
Dwa dni temu nadmuchałam Marcinkowi piłkę i dałam do zabawy.
I oczywiście chwyciłam za aparat. Na zdjęciu marcinek i jego pierwsze wyczyny w kontakcie z piłką. Chyba rośnie nam piłkarz …..
Zdjęcie ciut większe niż zwykle, żeby było lepiej widać.
. |