|
Totalne osłabienie. Głowa wydaje się jakby pękała mi na tysiąc kawałków. W dobrej kondycji to ja dzisiaj nie jestem.
Rano byłam na badaniach z Marcinkiem. Pierwszy raz byliśmy na pobraniu krwi, mój synek po raz kolejny okazał się dzielnym bohaterem. Przy pobieraniu krwi ani nie jęknął.
Dzielny ten mój Marcinek. Wygląda na to, że więcej strachu ja się najadłam niż on.
Popołudniu był na chwilę dziadek Marcinka. Marcin jednak nie był w dobrym nastroju i wytargał dziadka za wąsa.
Teraz babcia zabrała go na spacer, a ja muszę trochę odpocząć.
Nie czuje się najlepiej dosyć, ze boli głowa, to jeszcze odzywa się moja stara kontuzja barku.
A nosić co mam , bo moje cudowne 8kg.
Serducho tez w nie najlepszej formie. Od paru dni dziwnie mnie kuje.
No to sobie ponarzekałam dzisiaj, a w poniedziałek trzeba się zabrać za siebie i odwiedzić lekarza. Już nawet się umówiłam na wizytę.
Zmykam odpocząć zanim wróci mama z Marcinkiem.
Dzisiaj dla odmiany bez zdjęcia – powód brak sił.
|