|
Niech mi nikt nie mówi, że dziecko nie przewraca świata do góry nogami! Wszystko co robię, robię z myślą o Marcinku. Zaspakajanie jego potrzeb stawiam na pierwszym miejscu. A potrzeb ma nie wiele , ale za to konkretnie daje o nich znać. Chłopak płuca ma zdrowe i silne. Czasami się zastanawiam, czy sąsiedzi nie pomyślą, że robie krzywdę dziecku. Wydziera się niekiedy jakbym go ze skóry obdzierała.
I tak znowu dzisiaj mój dom wygląda jak po wojnie.
W kącie brudne śpioszki i brudna pielucha.
Na ławie ubranko na spacer, a raczej dwa komplety. Na wersalce grzechotki, chusteczki do pupy. Gary w zlewie , gary na stole, szklanki na ławie.
Stos ubranek do prasowania na desce. Następne pranie na sznurkach. Kolejne czeka już do prania.
Marcinek na kolanach…………
Gdzie jest mój wspaniały czysty, wysprzątany dom???
Dzwoni telefon – moja mama przyjdzie do mnie zabrać na spacer swojego kochanego wnusia.
Niech żyją babcie !!!!
Może dzięki niej uda mi się chociaż trochę ogarnąć dom.
Przyszła babcia zabrała wnusia, a ja uciekam sprzątać.
Jeszcze tylko mały pstry z okna i zdjęcie gotowe. |