|
I już po weselichu. I tak od 26 kwietnia Marcinek ma 100% wujka Przemka.
Moje świadkowanie przebiegło bez wpadek, nie przewróciłam się na czerwonym dywanie, ani nie nadepnęłam na welon Młodej Pani. Napstrykałam im mnóstwo zdjęć, część z nich będę chciała dodać do mojej galerii.
Jedyna małą wpadka na ślubie, to moje niekontrolowane ziewanie w Kościele. A wszystko przez to, że mój kochany synek bawi się w sabotaż. Noc przed weselem obudził się o 2 rano i stwierdził chyba ,że spać już nie trzeba. Zasnął o 5 rano, zadowolony że zmęczył rodziców i na pewno wcześniej wrócą z wesela.
Marcinek zaczyna próbować jeść zupki, a wygląda to mniej więcej tak:
Pyzatym piękna pogoda sprzyja spacerowaniu. I więcej przebywamy poza domem, stąd moje ostatnie zaniedbanie strony.
Ale obiecuję – zaległości nadrobie. |
|
|
<< Nawiguj do 2008/05/13 |
Dodaj nowy komentarz |