|
Marcinek uwielbia spać i czuć , że jestem przy nim.
Śpi wtedy tak spokojnie. Miarowo oddycha. Gdy słucham jego oddechu, to często usypiam razem z nim. I tak sobie śpimy razem.
Na spacerach zachowuje się już lepiej. Przynajmniej ostatnie dwa dni były spokojniejsze.
Dzisiaj połowę spaceru przespał, a po przebudzeniu oglądał z zaciekawieniem świat.
Już w sobotę ślub mojej siostrzyczki. Będę jej świadkiem. Dalej rozbijam swoje buciki. Oprócz tego z wielkim zapałem stosuje samoopalacz „Pocałunek słońca”. Ubolewając przy tym, że to nie lato i nie mogę nabrać naturalnych kolorków. Karmie piersią i wizytą w solarium również wolałam nie ryzykować.
Także lepszy rydz niż nic.
Mam nadzieje, że Marcinkowi nie będzie za mną bardzo tęskno i że będzie się dobrze bawił z babcią.
Na szczęście wesele będzie nie daleko, to będę podjeżdżała do niego na karmienie.
Posadziłam i zasiałam kwiaty na balkonie.
Wysprzątałam na połysk pokój małego.
Wyprasowałam stos ubranek małego i koszule męża……
Po prostu rozpiera mnie energia.
|